Jesień niejedno ma imię

Idzie jesień. Ranki robią się zimne, a wieczorami trzeba pamiętać o kurtce. Nadeszła szkoła i obowiązki. W piwnicy i domowych spiżarniach zgromadzone są pełne słoje ogórków, dżemów i wielu innych przetworów, które przypominają urodzaj lata. Nadszedł czas na zbieranie zapasów energii z ostatnich promieni coraz niżej na niebie zawieszonego słońca. Dni krótsze, ale niekiedy uda się wyskoczyć do lasu na grzyby. I już niedługo liście zmienią kolor. Idzie jesień. Dziś przyjrzymy się, jak przyroda korzysta z tego czasu i przygotowuje się na „zimowy sen”.

Jak powiada stare polskie przysłowie: „Kiedy wrzesień, to już jesień, wtedy jabłek pełna kieszeń.” Choć astronomiczna jesień rozpoczyna się dopiero w momencie równonocy jesiennej, która na półkuli północnej ma miejsce 23 września, to już czuć klimat tej pory roku. W Polsce i całej Europie temperatury są coraz niższe oraz jest więcej deszczu. Wraz z końcem lata nie tylko ludzie gromadzą zapasy pozwalające im przetrwać spoczynek panujący w naturze zimą. Na przykład niedźwiedzie brunatne jesienią robią niemałe poświęcenie. Te dość spore ssaki porzucają bowiem długi sen, na rzecz przygotowań do zimy. W lecie lubiły sobie pospać, przeznaczając na to połowę doby – całe dziesięć godzin w nocy i jeszcze lekka dwugodzinna drzemka w dzień. We wrześniu zaś odstępują odpoczynek, śpiąc „tylko” osiem godzin i biorą się za pałaszowanie. Jedzenie zajmuje niedźwiedziom resztę dnia, a w październiku nawet niektóre noce. To zachowanie jest kluczową rzeczą dla ich przetrwania. Wszystko po to, by wytworzyć grubą warstwę brunatnej tkanki tłuszczowej, zapas na czas zimowego spoczynku, kiedy zwierzę nie przyjmuje żadnych pokarmów. Podobnie czynią mniejsze ssaki zapadające w hibernację.

Sama hibernacja to inaczej stan odrętwienia, bezruchu, kiedy spada temperatura ciała (nawet do kilku, kilkunastu stopni Celsjusza), ilość oddechów oraz tempo przemiany materii, ogółem mówiąc spowolnione zostają procesy życiowe organizmu. Długość hibernacji zależy nie od wielkości, ale od gatunku zwierzęcia, niekiedy będzie to kilka tygodni, a innym razem ponad pół roku. Taki długi sen od października do maja jest udziałem objętej ochroną gatunkową popielnicy szarej. Ten mały gryzoń zimę spędza zakopany 30-50 cm pod ziemią, wcześniej zgromadziwszy spore zapasy „tłuszczyku”. Nie śpi natomiast wiewiórka pospolita. Ten częsty bywalec wrocławskich parków jesienią gromadzi zapasy i chowa je w różne miejsca. Najczęściej są to nasiona i orzechy, które zjada przebywając zimą dłużej w swojej dziupli, bądź „pożyczonym” gnieździe. Owoce, przysmak nie tylko wiewiórek to ważny element jesiennej pory. Dojrzewające nasiona drzew,  takich jak buki, dęby i kasztanowce, stanowią pokarm nie tylko dla gryzoni. Leśne zwierzęta – dziki, sarny, czy ptaki z chęcią korzystają z tego czasu urodzaju.

Kiedy liście stają się żółte, możemy być pewni, że nadeszła prawdziwa jesień. W ten sposób drzewa przygotowują się do zimowego spoczynku. Coraz krótsze dni i mniej światła docierającego do Ziemi, powodują, że zanika produkcja chlorofilu – zielonego barwnika w liściu. Barwnik ten jest kluczowy w odżywianiu roślin, umożliwia zachodzenie fotosyntezy, czyli powstawania cukru prostego i życiodajnego tlenu z dwutlenku, węgla, wody i energii słonecznej. Gdy go nie ma fotosynteza ustaje, zatem roślina przechodzi w czas spoczynku zimowego. Wtedy widoczne stają się inne przebywające w liściu cały czas, wspomagające fotosyntezę barwniki – karotenoidy. One właśnie odpowiadają za żółte, brązowe i pomarańczowe barwy. Czerwony kolor to inna historia. Za jego pojawianie się winić można antocyjany. Co ciekawe te pojawiają się w liściu dopiero po zaniku chlorofilu. Naukowcy prześcigają się chcąc wyjaśnić, dlaczego tak jest. Choć hipotez jest wiele, na ostateczne wnioski trzeba będzie poczekać. W tym czasie można zachwycić się pięknem barw spotkanych w pobliskim parku, obserwując przeloty żurawi, kaczek, bądź bocianów, udających się w cieplejsze miejsca naszego globu.

 

Bibliografia:
www.lasy.gov.pl
encyklopedia.pwn.pl
Dröscher V.B. (2018). Reguła przetrwania. Wydawnictwo Prószyński i S-ka