Bądź „Eko” i nie marnuj!

Ekologia to jedno ze słów, które w ostatnim czasie jest odmieniane przez wszystkie przypadki. Bądź Eko, jedź Eko, kupuj ekologiczne. Wszystko to niekiedy wydaje się przesadzone, a już zwłaszcza ceny niektórych produktów. I choć może jest w tym odrobina ekonomii, to warto poświęcić tematowi kilka cennych chwil z życia. Można sprawdzić, co mogę zmienić „w swoim ogródku”, jakie wybory podejmować, aby idea ochrony środowiska przyrodniczego i racjonalnego wykorzystania zasobów stała się moim udziałem.

Na wstępie należy odróżnić dwa pojęcia ekologia i ochrona środowiska przyrodniczego, wszak nie są to tożsame terminy. Idąc za Encyklopedią PWN „ekologia” oznacza „naukę o strukturze i funkcjonowaniu przyrody na różnych poziomach organizacji, ekonomikę przyrody”. Termin ten ma już trochę lat, bo aż 154. W 1866 roku niemiecki biolog i ewolucjonista Ernst Haeckel, użył tego słowa po raz pierwszy, aby określić badania nad zwierzętami i ich relacjami z otaczającym światem.  Obecnie ekologia to nauka o otaczającej nas przyrodzie, tym wszystkim, co żyje i co nie żyje.  Ponadto obejmuje badania nad wszystkimi oddziaływaniami – zależnościami, jakie wykazują organizmy (a raczej populacje – zbiory tych organizmów, np. populacja mrówki rudnicy w lesie) względem siebie nawzajem oraz między nimi a środowiskiem, w jakim występują, żyją. Przejdźmy do ochrony środowiska. Terminem tym obejmiemy „ochronę wszystkich elementów środowiska przed niekorzystnym wpływem działalności człowieka i zachowanie ich możliwie naturalnego charakteru” (Encyklopedia PWN).

Zatem są to wszystkie działania (oparte o wiedzę i badania naukowe), które mają zmierzać do właściwego wykorzystywania zasobów naturalnych i roztropnego gospodarowania tymi zasobami. Na poziomie ogólnoświatowym wiąże się z ochroną środowiska coraz bardziej upowszechniana zasada zrównoważonego rozwoju. Pierwotnie taka zasada była stosowana w leśnictwie. Wycinka drzew odbywała się w taki sposób, aby nie ogołocić go ze wszystkich drzew, ale dbać o zastępowanie jednych, drugimi. Obecnie zasada ta głosi, że rozwój społeczeństw ma się odbywać na poziomie właściwym dla naszej cywilizacji, gdzie wszelkie potrzeby ludzi są zaspokajane. Jednocześnie przebiegać w taki sposób, aby nie zużyć wszystkich zasobów naszej planety. Zasada zrównoważonego rozwoju zwraca uwagę na przyszłość, ma za zadanie chronić Ziemię przed wyeksploatowaniem bogactwa natury, szanować i przywracać różnorodność biologiczną, utrzymywać procesy ekologiczne, zwłaszcza te kluczowe, aby nie były zagrożone potrzeby przyszłych pokoleń[1]. Wiemy doskonale, że do degradacji środowiska naturalnego w największym stopniu przyczynia się człowiek. Stąd powstała potrzeba i chęć tak działać,  aby być w harmonii z przyrodą.

Dobrze wszystko pięknie brzmi, ale jak to wprowadzić w czyn, jako przysłowiowy Kowalski. Pomysłów jest wiele. Chociażby robiąc listę zakupów zgodnie ze stanem lodówki i szafek kuchennych przed wyjściem do sklepu. Przy okazji zabierając ze sobą również silną wolę. Obie te „rzeczy” przydadzą się, kiedy będziemy wkładać różne artykuły do koszyka. Co to da światu? Może na ten przykład ograniczyć ilość marnowanego jedzenia. Statystyki przerażają: aż 1/3 całej wyprodukowanej na świecie żywności trafia na śmietnik! Raport Banków Żywności z roku 2019 roku wskazuje, że Polacy marnują aż 9 mln ton jedzenia rocznie, czyli obrazowo jest to 18 mld pełnych talerzy lub gdy ktoś woli w monetach – 3 tysiące złotych. Zatem prosta lista zakupów może pomóc, podobnie jak planowanie posiłków i dojadanie do końca lub mrożenie resztek. Kiedy zaryzykujemy i na ten przykład zamiast wyrzucić koniec marchewki, czy pietruszki posadzimy je na zakrętce z odrobiną wody, one odwdzięczą nam się świeżą i zieloną natką na zdrowie. Warto też znać lokalizację najbliższej nam lodówki społecznej. Tam bez trudu umieścimy zdatne do spożycia jedzenie, które jest zbędne nam, a może zaspokoić głód kogoś innego. Mapa z lokalizacjami pod linkiem: http://www.wezpomoz.pl/mapa/ lub https://www.facebook.com/foodsharingwroclaw/. Warto pomyśleć, że dziś nam zbywa, ale nie jest powiedziane, że w niedługim czasie los się odmieni i to my będziemy w potrzebie. Powyższy pomysł poza prostotą ma w sobie również dodatek ekonomiczny. Bycie zorganizowanym i przedsiębiorczym z pewnością opłaci się naszemu portfelowi. Bowiem wyrzucone jedzenie, to nie tylko zmarnowany zasób, ale też pieniądze, które wylądowały na śmietniku. Wrocław jako gmina ma specjalny program społeczny poświęcony niemarnowaniu. Bo nie tylko jedzenie wyrzucać potrafimy.

Innym jeszcze pomysłem niech będzie własna torba na zakupy, czy wystawienie nieużywanych rzeczy na jedną z grup na portalach społecznościowych. Wymiana rzeczy to nie jakaś nowość. I owszem wymaga odrobiny wysiłku. Ale miło się patrzy na rzecz, która dla kogoś bez znaczenia, pozostawiona na śmietniku, dla nas nabiera nowych „barw” i na ten przykład nosi gry planszowe, kwiaty i ramki ze zdjęciami, uświetniając miejsce w salonie. Stąd nie skazujmy rzeczy zbyt pochopnie na pobyt na PSZOK-u. Dajmy im szansę na nowy dom i innych, którzy zobaczą w nich blask dawnej świetności. I ostatni pomysł. Własna chemia i kosmetyki. W zabieganym świecie trudno znaleźć czas na wiele spraw. Jednak sprawa zdrowia powinna być dla nas jednak priorytetowa. Tak jak patrzymy, co jemy, warto zajrzeć, czym się smarujemy lub czym pryskamy, dezynfekując blaty. Może kogoś nie przekonać ocet zmieszany z wodą, ale wtedy z pomocą przychodzi karta charakterystyki. Jest to taka strona lub kilka na której opisane są właściwości chemiczne i procedura, jak należy postąpić w przypadku kontaktu danego odczynnika z naszym ciałem. I tak kwas octowy – popularny jego roztwór 6%-10% to ocet, też posiada taką kartę, a tam informacje o jego właściwościach żrących (pH równe 2,4), drażniących na skórę i oczy. Ma stwierdzone działanie toksyczne na algi, a dzięki tak niskiemu pH działa bakteriobójczo i niszcząco dla drożdży już w roztworze 5%. Jednocześnie nie działa szkodliwie na organizm człowieka, nie stwierdzono działania mutagennego, rakotwórczego ani alergizującego, w niewielkich ilościach można go spożywać. Jest względnie bezpieczny, w porównaniu do środków chemicznych, których składu, ani długotrwałego działania na nasz organizm po prostu nie znamy.

Podsumowując, już wiemy, że w każdej sekundzie dnia na śmietniku ląduje średnio 51 tysięcy kilogramów jedzenia, a wraz z nim zużyta do produkcji woda, prąd, czy nawozy. A przecież to nie tylko jedzenie. W kontenerach lądują ubrania, meble, sprzęt komputerowy, czy telefony. Rzeczy te niekiedy są bardzo sprawne i mogłyby posłużyć nowemu właścicielowi. Dlatego ważne jest to, co robi przeciętny Kowalski, według starego przysłowia: „Ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”.

 

Bibliografia:

https://encyklopedia.pwn.pl/

https://niemarnuje.bankizywnosci.pl/wp-content/uploads/2019/11/banki-zcc87ywnosci_-raport-nie-marnuj-jedzenia-2019.pdf

[1] Stappen 2006, s. 27–28; w wersji angielskiej: Sustainable development of the Earth is a development that meets the basic needs of all human beings and which conserve, protect and restore the health and integrity of the Earth’s ecosystem, without compromising the ability of future generations to meet their own needs and without going over the limits of long term capacity of the earth’s ecosystem.